poniedziałek, 3 marca 2014

to straszna tragedia

Rozdział 4
tak wiem, zaszalałam i w końcu dodałam 4 rozdział życzę przyjemnego czytania :3 ~

wieczór następnego dnia dziewczęta szykowały się właśnie na wyjście na zakupy, zeszły na dół żeby spotkać się zresztą.
Na holu już czekał na nie Kurapika, Basho i Melodia.
Melodia należała również do grona ochroniarzy naszych bohaterek. Niskiego wzrostu, nosiła lekko uciskający kapelusz, miała okrągłe duże oczy i troszkę wystające zęby, pomimo wyglądu, którego sama sobie nie wybrała posiadała talent, który pozazdrościłby nie jeden pedagog. Melodia miała złotą cierpliwość, zawsze była chętna do wysłuchanie innych i służenia pomocą jak tylko mogła. Dziewczyna mogła wsłuchać się w głos bicia serca i na postawie plusu mogła z interpretować to czy np. ktoś kłamie czy mówi prawdę, miała bardzo dobry słuch.

Hiromi i Euphie zbiegły szybko na dół witając się ze wszystkimi
-gotowe do wyjścia? - zapytał niezbyt entuzjastycznie Basho, który nie przepadał za tego typu rozrywkami jak noszenie bagażu, czy siedzeniu przy każdej możliwej przebieralni w centrum handlowym
-na zakupy? Zawsze – krzyknęły chórem i rzuciły się w kierunku wyjścia pakując się szybko do samochodu
-przypomnijcie mi dlaczego ja to robię.. - powiedział do siebie mężczyzna i poszedł do samochodu siadając za kierownicą
-mam nadzieję, że nic się nie stanie podczas naszej nieobecności – rzekł blondyn, widać że coś go niepokoiło
-zawsze możesz zostać we dwójkę sobie poradzimy – uśmiechnęła się do niego Melodia – jesteśmy w kontakcie, pomachała swoją komórką w jego stronę i udała się żeby zająć miejsce obok Basho

„miejmy nadzieję, że to tylko przeczucie” pomyślał i udał się w kierunku schodów.


Godzina 21:00

-proszę państwa o uwagę, aukcja zaczyna się za 20 minut proszę wszystkich zebranych o pójście za mną i zajęcie miejsc we wskazanej sali – skończywszy to jeden z ochroniarzy zaczął iść w stronę sali aukcyjnej.
Kurapika stanął obok małej grupki ochroniarzy mających dobry punkt obserwacyjny na zebranych ludzi na holu podążających we wskazanym kierunku. Odezwał się jedyna kobieta pełniąca również funkcję ochroniarza
-jestem zaskoczona
-czym? - zapytał ją drugi ochroniarz
-to tylko aukcja, mogli wysłać podwładnych..
-to sprawa honoru
-za każdą licytację pięć procent kwoty idzie na rzecz społeczności mafijnej jako prowizja.
-czy to nie działa jak łapówka? Im więcej licytują tym większe odnoszą korzyści?
-dokładnie, w ten sposób pokazują swoją wysoką potęgę
-może to być szansa na poprawę pozycji w hierarchii
-dokładnie
-aukcja się zaraz zacznie, chodźmy – wtrącił się trzeci ochroniarz

„dokładnie, aukcja zaraz się zacznie a dziewczyn oraz Melodii z Basho nie widać, czas zadzwonić do nich” po czym blondyn sięgnął po komórkę wybierając numer, po krótkiej chwili usłyszał głos wrzeszczącego Basho, Kurapice momentalnie przyśpieszył puls
-halo?! - wrzasnął do słuchawki – Melodia?
-o Kurapika, mamy mały problem.. - nastała przez chwilę cisza – panienki zniknęły..
-jak to możliwe, przecież cały czas miałaś z Basho je pilnować
-tak zgadza się, ale poszły na chwilę do toalety, po pewnej chwili poszłam sprawdzić czy wszystko w porządku, nikogo tam nie zastałam.. - Kurapika czuł jak serce wali jemu niczym młot, coraz szybciej i szybciej
-lepiej zacznijcie je szukać, zaraz tam u was będę – nagle usłyszał głośny huk i krzyki
-Kurapika? Chyba słyszałam przed chwilą coś niepokojącego po Twojej stronie
-muszę się rozłączyć, wyślę do was wsparcie – rozłączył się i zaczął szybko biec w kierunku sali aukcyjnej

chwilę wcześniej pod rozpoczęciem zamieszki
sala aukcyjna
zgromadzeni goście niecierpliwie czekali na prowadzącego aukcję, w końcu się doczekali ktoś wyszedł ale nie ta osoba której się spodziewali a raczej osoby było ich dwóch wyszli na środek
i podeszli do mównicy, przy mikrofonie stanął niższy był to chłopak niezbyt wysoki, długie czarne włosy rozchodziły się na dwie strony, znudzonym wzrokiem przyglądał się wszystkim zgromadzonym jednak patrząc na niego czuć było grozę, która emanowała od niego był to Feitan jeden z członków Trupy drugim członkiem, który zanim stał był Franklin. Mężczyzna był wręcz ogromny nie jednego mógłby powalić zwykłym machnięciem ręką.
Feitan zbliżył się do mikrofonu i zaczął przeciągłym jękiem jakby od niechcenia i wyrażenia tego jak bardzo jest nie zadowolony
-witam wszystkich zgromadzonych – na te słowa wszyscy podnieśli głowy, starając się skupić na tym co zamierza „prowadzący” dalej mówić – pominę oklepane formułki i przejdę do sedna – uśmiechnął się diabelsko, odsuwając się od mikrofonu i zatykając sobie uszy.
Franklin, który stał za nim spiął wszystkie mięśnie i w jednej chwili jego palce jakby odłączył się od dłoni i wisiały na króciutkich łańcuchach, teraz to wyglądało jakby zamiast palców miał 10 małych armatek i to wrażenie nie było mylne.. ochroniarze i goście nie mogli uwierzyć w to co widzą były to Oburęczne Automaty czyli „Podwójny Karabin Maszynowy”
-Zdychajcie! - krzyknął Franklin i zaczął strzelać na różne strony sali, wszyscy członkowie mafii pośpiesznie podnieśli się z miejsc w popłochu uciekając w stronę wyjścia wrzeszcząc i przepychając się przez siebie w ataku paniki jaka nastąpiła. Mężczyzna trafiał w każdego kto jeszcze był obecny na sali i nie zdążył uciec. Jeden z ochroniarzy kucający wśród innych pozostałych, wykonał swój ruch wyciągnął z kieszeni 11 małych czarnych nie nadmuchanych balonów, które w jednej chwili zmieniły się w marionetki zwące się „Niewdzięczni Bohaterowie” po czym ruszyły w kierunku zagrożenia, niestety w zetknięciu się z pociskami popękały w mgnieniu oka
-pociski z Nenu? Też musi być emiterem. Przełamał moją barierę Nenu, nie mam z nim szans. - powiedział zażenowany do siebie i krzyknął w stronę kobiety z którą wcześniej dyskutował – uciekaj natychmiast, zawiadomcie szef.. - po czym runął na ziemię niczym kłoda nasączony cały w krwi, która wylewała się z jego jak z dzbanka. Przerażona kobieta rzuciła się w stronę drzwi.
Po krótkim czasie otworzyły się i wyszła z nich Shizuku .
-bułka z masłem – odezwał się Franklin
-nawet placem nie kiwnąłem, do dzieła Shizuku – powiedział kpiąco Fetitan
Na całej sali leżały już tylko martwe ciała w jednej wielkiej posoce
-czas na sprzątanko Kurzuś, wciągnij krew, ciała i wszystko co z nimi związane – w ręku trzymała odkurzacz lecz to nie był taki typowy odkurzacz jakiego każdy używa na codziennie aby wciągnąć kurz, ten był zupełnie inny działał za pomocą Nenu i mógł wciągnąć wszystko co się jemu podłożyło, końcówka jakże tego nietypowego odkurzacza miała kły i wielki, obślizgły język – krzesła też – dodała i zaczęła nim wciągać cała zawartość podłoża sali.


Kurapika zebrał dużą grupę ochroniarzy i razem z nimi zaczął biec do sali z której dało się wcześniej słyszeć krzyki, wpadli z hukiem i zastali pustą salę.
-a co z eksponatami? - krzyknął jeden z goryli
-biegnijcie do piwnicy sprawdzić – odezwał się inny
-szefie, wszyscy uczestnicy aukcji zniknęli – Kurapika postanowił zadzwonić i powiadomić szefa
-jak to? - odezwał się mężczyzna w słuchawce
-mamy tutaj niezły zamęt. Nie da się tego ogarnąć..
-a co z towarami? - słychać było, że mężczyzna coraz bardziej jest wzburzony
-grupka ochroniarzy zeszła do podziemi..

-OPRÓŻNIONE! SKRADZIONO WSZYSTKIE PRZEDMIOTY!



Centrum Handlowe Jorknowa 21:30

-Basho rozdzielmy się Kurapika powiedział, że przyśle nam wsparcie
-niech ja tylko je dorwę w swoje ręce – szalenie się uśmiechał i zacierał ręce w groźnym geście – już ja je nauczę..
-Basho – Melodia spojrzała na niego ze strachem w oczach – nie tylko panienki zniknęły ale i coś niepokojącego miało miejsce w hotelu, musimy je jak najszybciej znaleźć i tam wrócić na pewno nie odeszły daleko..miejmy na nadzieje – resztę zdania mruknęła do siebie próbując się uspokoić i oddalili się od siebie w przeciwnych kierunkach.


-hmm, to chyba nie był najlepszy pomysł na rozdzielanie się – Hiromi spojrzała na zegarek kierując się w stronę wyjścia, pewnie nam się nieźle oberwie po tym wszystkim. Po czym wkurzona spojrzała za siebie w stronę sklepów, czasem potrzebuję trochę prywatności i sama się muszę rozerwać po czym spokojnym krokiem wyszła z centrum, jednak nie wiedziała że ktoś ją obserwuje.


Stojący Chrollo niedaleko od wyjścia, podniósł wzrok znad gazety na wychodzącą dziewczynę.


Mężczyzna rzucił gazetę na najbliższą ławkę i ruszył za nią.




kawałek okładki z gazety
Euphie i Hiromi
pozdrawiają ♥
+ bonusik

Feitan w garniaczku






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz