Rozdział 4
tak wiem, zaszalałam i w końcu dodałam 4 rozdział życzę przyjemnego czytania :3 ~
wieczór następnego dnia dziewczęta
szykowały się właśnie na wyjście na zakupy, zeszły na dół
żeby spotkać się zresztą.
Na holu już czekał na nie Kurapika,
Basho i Melodia.
Melodia należała również do grona
ochroniarzy naszych bohaterek. Niskiego wzrostu, nosiła lekko
uciskający kapelusz, miała okrągłe duże oczy i troszkę
wystające zęby, pomimo wyglądu, którego sama sobie nie wybrała
posiadała talent, który pozazdrościłby nie jeden pedagog. Melodia
miała złotą cierpliwość, zawsze była chętna do wysłuchanie
innych i służenia pomocą jak tylko mogła. Dziewczyna mogła
wsłuchać się w głos bicia serca i na postawie plusu mogła z
interpretować to czy np. ktoś kłamie czy mówi prawdę, miała
bardzo dobry słuch.
Hiromi i Euphie zbiegły szybko na dół
witając się ze wszystkimi
-gotowe do wyjścia? - zapytał niezbyt
entuzjastycznie Basho, który nie przepadał za tego typu rozrywkami
jak noszenie bagażu, czy siedzeniu przy każdej możliwej
przebieralni w centrum handlowym
-na zakupy? Zawsze – krzyknęły
chórem i rzuciły się w kierunku wyjścia pakując się szybko do
samochodu
-przypomnijcie mi dlaczego ja to
robię.. - powiedział do siebie mężczyzna i poszedł do samochodu
siadając za kierownicą
-mam nadzieję, że nic się nie stanie
podczas naszej nieobecności – rzekł blondyn, widać że coś go
niepokoiło
-zawsze możesz zostać we dwójkę
sobie poradzimy – uśmiechnęła się do niego Melodia – jesteśmy
w kontakcie, pomachała swoją komórką w jego stronę i udała się
żeby zająć miejsce obok Basho
„miejmy nadzieję, że to tylko
przeczucie” pomyślał i udał się w kierunku schodów.
Godzina 21:00
-proszę państwa o uwagę, aukcja
zaczyna się za 20 minut proszę wszystkich zebranych o pójście za
mną i zajęcie miejsc we wskazanej sali – skończywszy to jeden z
ochroniarzy zaczął iść w stronę sali aukcyjnej.
Kurapika stanął obok małej grupki
ochroniarzy mających dobry punkt obserwacyjny na zebranych ludzi na
holu podążających we wskazanym kierunku. Odezwał się jedyna
kobieta pełniąca również funkcję ochroniarza
-jestem zaskoczona
-czym? - zapytał ją drugi ochroniarz
-to tylko aukcja, mogli wysłać
podwładnych..
-to sprawa honoru
-za każdą licytację pięć procent
kwoty idzie na rzecz społeczności mafijnej jako prowizja.
-czy to nie działa jak łapówka? Im
więcej licytują tym większe odnoszą korzyści?
-dokładnie, w ten sposób pokazują
swoją wysoką potęgę
-może to być szansa na poprawę
pozycji w hierarchii
-dokładnie
-aukcja się zaraz zacznie, chodźmy –
wtrącił się trzeci ochroniarz
„dokładnie, aukcja zaraz się
zacznie a dziewczyn oraz Melodii z Basho nie widać, czas zadzwonić
do nich” po czym blondyn sięgnął po komórkę wybierając numer,
po krótkiej chwili usłyszał głos wrzeszczącego Basho, Kurapice
momentalnie przyśpieszył puls
-halo?! - wrzasnął do słuchawki –
Melodia?
-o Kurapika, mamy mały problem.. -
nastała przez chwilę cisza – panienki zniknęły..
-jak to możliwe, przecież cały czas
miałaś z Basho je pilnować
-tak zgadza się, ale poszły na chwilę
do toalety, po pewnej chwili poszłam sprawdzić czy wszystko w
porządku, nikogo tam nie zastałam.. - Kurapika czuł jak serce wali
jemu niczym młot, coraz szybciej i szybciej
-lepiej zacznijcie je szukać, zaraz
tam u was będę – nagle usłyszał głośny huk i krzyki
-Kurapika? Chyba słyszałam przed
chwilą coś niepokojącego po Twojej stronie
-muszę się rozłączyć, wyślę do
was wsparcie – rozłączył się i zaczął szybko biec w kierunku
sali aukcyjnej
chwilę wcześniej pod rozpoczęciem
zamieszki
sala aukcyjna
zgromadzeni goście niecierpliwie
czekali na prowadzącego aukcję, w końcu się doczekali ktoś
wyszedł ale nie ta osoba której się spodziewali a raczej osoby
było ich dwóch wyszli na środek
i podeszli do mównicy, przy mikrofonie
stanął niższy był to chłopak niezbyt wysoki, długie czarne
włosy rozchodziły się na dwie strony, znudzonym wzrokiem
przyglądał się wszystkim zgromadzonym jednak patrząc na niego
czuć było grozę, która emanowała od niego był to Feitan jeden z
członków Trupy drugim członkiem, który zanim stał był Franklin.
Mężczyzna był wręcz ogromny nie jednego mógłby powalić zwykłym
machnięciem ręką.
Feitan zbliżył się do mikrofonu i
zaczął przeciągłym jękiem jakby od niechcenia i wyrażenia tego
jak bardzo jest nie zadowolony
-witam wszystkich zgromadzonych – na
te słowa wszyscy podnieśli głowy, starając się skupić na tym co
zamierza „prowadzący” dalej mówić – pominę oklepane
formułki i przejdę do sedna – uśmiechnął się diabelsko,
odsuwając się od mikrofonu i zatykając sobie uszy.
Franklin, który stał za nim spiął
wszystkie mięśnie i w jednej chwili jego palce jakby odłączył
się od dłoni i wisiały na króciutkich łańcuchach, teraz to
wyglądało jakby zamiast palców miał 10 małych armatek i to
wrażenie nie było mylne.. ochroniarze i goście nie mogli uwierzyć
w to co widzą były to Oburęczne Automaty czyli „Podwójny
Karabin Maszynowy”
-Zdychajcie! - krzyknął Franklin i
zaczął strzelać na różne strony sali, wszyscy członkowie mafii
pośpiesznie podnieśli się z miejsc w popłochu uciekając w stronę
wyjścia wrzeszcząc i przepychając się przez siebie w ataku paniki
jaka nastąpiła. Mężczyzna trafiał w każdego kto jeszcze był
obecny na sali i nie zdążył uciec. Jeden z ochroniarzy kucający
wśród innych pozostałych, wykonał swój ruch wyciągnął z
kieszeni 11 małych czarnych nie nadmuchanych balonów, które w
jednej chwili zmieniły się w marionetki zwące się „Niewdzięczni
Bohaterowie” po czym ruszyły w kierunku zagrożenia, niestety w
zetknięciu się z pociskami popękały w mgnieniu oka
-pociski z Nenu? Też musi być
emiterem. Przełamał moją barierę Nenu, nie mam z nim szans. -
powiedział zażenowany do siebie i krzyknął w stronę kobiety z
którą wcześniej dyskutował – uciekaj natychmiast, zawiadomcie
szef.. - po czym runął na ziemię niczym kłoda nasączony cały w
krwi, która wylewała się z jego jak z dzbanka. Przerażona kobieta
rzuciła się w stronę drzwi.
Po krótkim czasie otworzyły się i
wyszła z nich Shizuku .
-bułka z masłem – odezwał się
Franklin
-nawet placem nie kiwnąłem, do dzieła
Shizuku – powiedział kpiąco Fetitan
Na całej sali leżały już tylko
martwe ciała w jednej wielkiej posoce
-czas na sprzątanko Kurzuś, wciągnij
krew, ciała i wszystko co z nimi związane – w ręku trzymała
odkurzacz lecz to nie był taki typowy odkurzacz jakiego każdy używa
na codziennie aby wciągnąć kurz, ten był zupełnie inny działał
za pomocą Nenu i mógł wciągnąć wszystko co się jemu podłożyło,
końcówka jakże tego nietypowego odkurzacza miała kły i wielki,
obślizgły język – krzesła też – dodała i zaczęła nim
wciągać cała zawartość podłoża sali.
Kurapika zebrał dużą grupę
ochroniarzy i razem z nimi zaczął biec do sali z której dało się
wcześniej słyszeć krzyki, wpadli z hukiem i zastali pustą
salę.
-a co z eksponatami? - krzyknął jeden z goryli
-a co z eksponatami? - krzyknął jeden z goryli
-biegnijcie do piwnicy sprawdzić –
odezwał się inny
-szefie, wszyscy uczestnicy aukcji
zniknęli – Kurapika postanowił zadzwonić i powiadomić szefa
-jak to? - odezwał się mężczyzna w
słuchawce
-mamy tutaj niezły zamęt. Nie da się
tego ogarnąć..
-a co z towarami? - słychać było, że
mężczyzna coraz bardziej jest wzburzony
-grupka ochroniarzy zeszła do
podziemi..
-OPRÓŻNIONE! SKRADZIONO WSZYSTKIE
PRZEDMIOTY!
Centrum Handlowe Jorknowa 21:30
-Basho rozdzielmy się Kurapika
powiedział, że przyśle nam wsparcie
-niech ja tylko je dorwę w swoje ręce
– szalenie się uśmiechał i zacierał ręce w groźnym geście –
już ja je nauczę..
-Basho – Melodia spojrzała na niego
ze strachem w oczach – nie tylko panienki zniknęły ale i coś
niepokojącego miało miejsce w hotelu, musimy je jak najszybciej
znaleźć i tam wrócić na pewno nie odeszły daleko..miejmy na
nadzieje – resztę zdania mruknęła do siebie próbując się
uspokoić i oddalili się od siebie w przeciwnych kierunkach.
-hmm, to chyba nie był najlepszy
pomysł na rozdzielanie się – Hiromi spojrzała na zegarek
kierując się w stronę wyjścia, pewnie nam się nieźle oberwie po
tym wszystkim. Po czym wkurzona spojrzała za siebie w stronę
sklepów, czasem potrzebuję trochę prywatności i sama się muszę
rozerwać po czym spokojnym krokiem wyszła z centrum, jednak nie
wiedziała że ktoś ją obserwuje.
Stojący Chrollo niedaleko od wyjścia,
podniósł wzrok znad gazety na wychodzącą dziewczynę.
Mężczyzna rzucił gazetę na
najbliższą ławkę i ruszył za nią.
kawałek okładki z gazety
Euphie i Hiromi
pozdrawiają ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz