środa, 26 lutego 2014

nachodzi pająk

Rozdział 2

Czuć było napiętą atmosferę już od paru metrów.
Hisoka kroczył powoli rynkiem starając się nie rzucać w oczy innym przechodniom, poczuł znajomą aurę i momentalnie się odwrócił w bok widząc niedaleko od siebie znajomą osobę, którą był nie kto inny jak Gon uśmiechnął się lubieżnie, podszedł parę kroków bliżej żeby móc się przyjrzeć zauważył coś jeszcze co przyciągnęło jego uwagę. Dwie dziewczyny, które stały naprzeciw Gona i jego dwóm kompanom, których też już dobrze zdarzył poznać podczas egzaminu na łowcę. Hisoka poczuł na swojej bladej skórze ciarki i nie był one spowodowane ani zimnem ani przerażeniem wręcz przeciwnie, dawno nie spotkał się z takimi łowczyniami nawet nie musiał pytać czy to prawda, on doskonale znał ten fach. Wpadł jemu do głowy niecodzienny pomysł
„może tak nasz 'per boss' zainteresował by się przyjęciem nowych rekrutek w nasze szeregi, było by..zacznie..ciekawiej”
w ostatniej chwili przyjrzał się jeszcze dziewczynom i odszedł. Kierując się ku wyjściu z rynku minął kiosk i zatrzymał się na moment po czym wykonał parę kroków w tył, zaciekawiła go jedna z gazet, którą czytał obecnie sklepikarz. Na okładce magazynu znajdowały się dwie dziewczyny, które miał okazję wcześniej zobaczyć.
-tego się nie spodziewałem.. - wyciągnął rękę w stronę mężczyzny



tymczasem wracając do Gona i reszty
-i na co się tak gapisz? - warknęła Euphie w stronę Leorio
-Euphie, spokojnie – Hiro spojrzała na nią ze spokojem
-jak tutaj można być spokojny, ten facet na Ciebie wpada a teraz jeszcze stoi jak słup i świdruję nas wzrokiem – wzdrygnęła się po swoich słowach
-jesteście łowcami? - zapytał Gon
-tak, zgadza się. Jesteśmy, wy jak można zauważyć też – odpowiedziała czarnowłosa, chcąc przeciągnąć rozmowę – co was sprowadza do Jorknowy? Jesteśmy tutaj od jakiegoś dłuższego czasu więc możemy służyć pomocą – uśmiechnęła się promiennie
-sprawy prywatne – odezwał się srebrnowłosy – nie wasz interes
-Killua wyluzuj, eto..
-może dacie się zaprosić gdzieś w jakieś spokojniejsze miejsce, właśnie zmierzaliśmy do hotelu – wtrącił się Leorio nie dając za wygraną. Dziewczyny popatrzyły na niego z nie dowierzeniem
-nie zabrzmiało to zbyt zachęcająco Leorio – Gon podrapał się po głowie
-w sumie..czemu nie i tak nie mamy aktualnie nic do roboty
-Euphie czy to Ty? -ździwiona Hiromi wytrzeszczyła oczy na nią
-mało Ci pracy na dziś? - spojrzała się na ludzi przechodzący i wlepiających w nich oczy, szepcących do siebie
-racja
Cała piątka się skierowała w stronę hotelu.
Trójka łowców się rozsiadła na kanapie, dziewczyny na fotelach
Po krótkim przedstawieniu się sobą nawzajem
-a więc Greed Island ha? Się uparliście – uśmiechnęła się chytrze Euphie – akurat się składa, że my jesteśmy w posiadaniu rzekomej sumy, theheh wzrok skierowała na Killu'ę
-myślę, że akurat w tej sprawie będziemy mogły wam pomóc
-Ty tak serio? - brązowowłosa momentalnie podniosła się z miejsca
-a co nam robi milion w tą czy tamtą – spojrzała na swoją torebkę, przyjaciółka tylko przewróciła oczami -mówiliście też że mieliście spotkać się z jeszcze jednym waszym kolegą
-tak, Kurapiką
-Kurapiką? - spytała Euphie -Kurapika od niedawna jest naszym nowym ochroniarzem -rozsiadła się w fotelu, krzyżując palce w geście zadowolenia a na jej policzkach pojawiły się małe rumieńce
-ha! - oburzył się Leorio. Po pokoju rozległ się dzwonek
-a tak, przepraszam – w ułamku sekundy Euphie szybkim, prawie niezauważalnym ruchem ręki wyciągnęła komórkę i odebrała, wymieniając parę słów schowała telefon z powrotem do torebki -o wilku mowa – jej rumieńce przybrały kolor dojrzałej wiśni – właśnie dzwonił Kurapika każąc nam wrócić
-tak szybko? - niezbyt zadowolona czarnowłosa spojrzała na zegarek – przecież nas nie ma zaledwie
-dziesięć godzin – szybko dodała przyjaciółka – może pójdziecie z nami? - rzuciła w stronę Gona i reszty. Wszyscy zerwali się z kanapy i pośpiesznie pchając dziewczyny w kierunku wyjścia.

-gdzie wyście były do jasnej cholery?! - na powitanie dało się usłyszeć męski głos, w chwili podbiegł do nich wysoki mężczyzna z wąsami, włosami ułożonymi w stojący czub, z jego tonu głosu dało się wywnioskować że jest nieźle wkurzony – wszędzie was szukaliśmy
-a no my właśnie.. - nie dał dziewczynie dokończyć
-zresztą nieważny, kim oni są? - wskazał na trójkę chłopaków stojących za dziewczynami
-aa! To są.. - już miała ich przedstawić Hiromi kiedy
-Gon, Killua, Leorio! - zza rogu wyszedł Kurapika
-Kurapika! - wrzasnął Gon i podbiegł do przyjaciela
-spokojnie Basho – blondyn widząc coraz bardziej podenerwowanego mężczyznę starał się go uspokoić jakoś
-a my to co? - odezwała się oburzona Euphie pchając się przed Gona
-Euphie, Hiro – spojrzał na obie dziewczyny, was też miło w końcu widzieć i zastukał palcem w zegarek, uśmiechając się sztucznie – byliśmy umówieni że macie wrócić za..
-tak, tak wiemy coś nam wypadło jak widać – machnęła ręką czarnowłosa – no to może uczcimy wasze spotkanie małą imprezką, przecież nie będziemy tutaj tak sterczeć
-zgadzam się – Leorio przytaknął ochoczo
-Twoje zdanie tutaj najmniej się liczy – przymrużył oczy blondyn, ale widząc szeroko uśmiechniętego przed sobą Gona – no dobrze – odetchnął zrezygnowanie
-wiedziałem, że nie jesteś taki sztywny do końca – zaśmiał się Leorio – jednak się zmieniłeś się
-to znaczy?
-widać, że stałeś się silniejszy – spojrzał mężczyzna na niego z podziwem
-Ty za to nadal jesteś taki sam – uśmiechał się serdecznie do kolegi
-że co?!! - wydarł się na niego Leorio, cała reszta zaczęła się śmiać.
Wszyscy się skierowali do specjalnie wynajętego salonu dla dziewcząt.


HunterxHunter

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz